czwartek, 11.03.2010, 13:32
W lutym 2005r. ogłosiliśmy zaproszenie i nabór do V edycji Szkoły Trenerów STOP. Równocześnie po raz pierwszy w historii szkół ogłosiliśmy konkurs na asystentkę/ asystenta szkoły. Program szkoły nieznacznie wydłużyliśmy i zmodyfikowaliśmy o dodatkowe 16 godzin. Patronat medialny nad szkołą objął portal www.ngo.pl.
Zgłoszenia (ankiety od kandydatów) przyjmowaliśmy do 16 marca. W drugim etapie kwalifikacji odbyły się rozmowy kandydatów z przedstawicielami Rady Superwizorów i zarządu STOP. W dniu 1 kwietnia ogłosiliśmy wyniki rekrutacji i poinformowaliśmy osoby przyjęte do szkoły o tym fakcie.
Harmonogram zjazdów w 2005r.:
Lista uczestników i uczestniczek V edycji (2005-2006) Szkoły Trenerów STOP: |
1. Olga Bogacka - Stowarzyszenie Nadzieja Przyszłości - woj.
pomorskie Przebieg zajęć w szkole opisuje i komentuje niżej Magda Chustecka - asystentka V Szkoły Trening interpersonalny (13-17 kwietnia 2005r.)13 kwietnia STOPowicze V Edycji po raz pierwszy spotkali się ze sobą. Przez kolejne pięć dni ciężko pracowali razem w ramach treningu interpersonalnego. Uczestnicy podzieleni na dwie grupy poznawali siebie nawzajem oraz własne reakcje i emocje związane z pracą w grupie. Była to ciężka próba, niewątpliwie jednak w przyszłości to doświadczenie będzie procentować w naszej pracy trenerskiej. Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcia z naszej pierwszej sesji kliknij na zdjecia - Sesja I Jak pracuje grupa szkoleniowa? (20-22 maja 2005r.)Nasze drugie spotkanie w ramach STOPowej szkoły było bardzo wnikliwym przyjrzeniem się procesom i mechanizmom grupowym. Niesamowite było to, że mogliśmy pracować na własnych przypadkach, emocjach, relacjach. W czasie warsztatu rozbieraliśmy "na czynniki pierwsze" to co działo się z nami w trakcie treningu interpersonalnego. Przyglądaliśmy się między innym fazom powstawania grupy, jej kluczowym momentom, podgrupom, obowiązującym kodom komunikacyjnym i rolom przejmowanym przez poszczególne osoby w naszych grupach. Staraliśmy się także zdefiniować pojęcia "grupy" oraz szczegółowo określić czynniki kształtujące grupę ( i te w znaczeniu zagrożeń, jak i w znaczeniu szans). W sobotę i niedzielę mieliśmy wreszcie okazję popracować wszyscy razem. Do tej pory - ze względu na trening interpersonalny - byliśmy skupieni w dwie podgrupy. Warto także odnotować, że dzięki inicjatywie Krzyśka Leończuka "Leona" niektórzy z nas wzięli udział w całkowicie nieformalnym warsztacie fotograficznym. Początkowo uczyliśmy się pod przewodnictwem Krzysia obsługiwać aparat manualny. Grupa 8 osób z zacięciem godnym fotografa "National Geografic" biegała po mieście fotografując wszystko - od kratek wentylacyjnych barów miejskich po łowickie fascynujące podwórza kamieniczne. W trakcie majowego spotkania w Łowiczu wywoływaliśmy nasze negatywy. Już nie mogę się doczekać następnej sesji, tym bardziej, że w trakcie czerwcowego spotkania będziemy wywoływać zdjęcia z naszych negatywów! Prowadzenie grupy szkoleniowej (16-19 czerwca 2005r.)Po raz trzeci uczestnicy i uczestniczki V edycji STOPu spotkali się w gorący czerwcowy weekend. Tym razem "na tapetę" wzięliśmy zasady facylitacji. Pierwszego dnia, w czwartek poznaliśmy model idealnego facylitatora. Mieliśmy także okazję przećwiczyć niektóre techniki moderowania dyskusji, między innymi takie, które pozwalają zaangażować wszystkie osoby biorące udział w spotkaniu, techniki, które pozwalają porządkować wypowiedzi uczestników, doprecyzować ich oczekiwania, ukierunkować dyskusję. Przez kolejne trzy dni pracowaliśmy nad własnymi, autorskimi pomysłami przeprowadzenia dyskusji na wybrany przez siebie temat. Praca odbywała się w dwóch grupach. W jednej grupie każdy z nas wcielał się w rolę facylitatora. Potem szczegółowo w tym samym gronie analizowaliśmy styl moderowania dyskusji, poruszając się przede wszystkim na czterech wymiarach: procesie grupowym, postawie facylitatora, stosowanych przez niego narzędziach i bezpiecznym środowisku. Przed przeprowadzeniem dyskusji każdy z nas konsultował swoje pomysły z przeciwległą grupą. Taki system pracy pozwolił nam włączyć się w proces planowania nie tylko swojej dyskusji, ale każdego z nas. Z jednej strony byliśmy uczestnikami tego doświadczenia, z drugiej kreatorami. Tematy dyskusji były bardzo różnorodne: od analizy plusów i minusów "Ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie" do rozważań nad zaletami instytucji małżeństwa. Ostatni dzień w pewnej części poświęciliśmy także przygotowaniom do treningu zadaniowego, czyli kluczowego zadania, którym zakończymy naszą STOPOwą edukację. Oprócz zajęć o charakterze obligatoryjnym tradycyjnie już zorganizowaliśmy sobie zajęcia "pozalekcyjne". Tym razem poznawaliśmy podstawy gry na afrykańskich instrumentach djembe. Uczyliśmy się rytmu o wdzięcznej nazwie "Lolo" oraz piosenki śpiewanej w języku Malinke do rytmu "Diole". Ten fakultatywny blok zajęć odbywał się w plenerze, wieczorami. Mamy nadzieję, że gościom hotelowym, którzy siłą rzeczy byli naszymi słuchaczami, podobało się to równie bardzo jak nam... Metodologia prowadzenia szkoleń (7 - 11 września 2005r.)Czerwiec, lipiec, sierpień.... ani się obejrzeliśmy, a już trzeba było pakować walizki na IV wrześniową sesję STOPu. Byliśmy nieco zaniepokojeni poważną nazwą kolejnego warsztatu, ale prowadzący: Darek Fijołek i Rafał Świeżak szybko wyjaśnili nam, że "nie taki diabeł straszny". W trakcie wakacji mieliśmy pomyśleć nad scenariuszem ćwiczenia, które byłoby przeprowadzone w oparciu o cykl Kolba. Trochę "liznęliśmy" temat na poprzedniej sesji, teraz mieliśmy pogłębić naszą praktyczną wiedzę o tym sposobie edukacji przez doświadczenie. Pierwsze dwa dni spędziliśmy na niezwykle intensywnym wchłanianiu wiedzy. Darek z Rafałem prezentowali nam całe dobrodziejstwo inwentarza trenerskiego, czyli wszystkie dostępne formy, za pomocą których możemy przeprowadzić ćwiczenie, takie jak: scenka, symulacja, film, studium przypadku, gra, kwestionariusz, odgrywanie ról itd... Oczywiście żadnego ględzenia, wszystko było przekazywane za pomocą ćwiczeń angażujących nas jako uczestników. Kiedy zapoznaliśmy się już z warsztatem trenera czekało nas wypróbowanie swoich sił jako samodzielnych osób przeprowadzających około 40 minutowe ćwiczenie. Pracowaliśmy w tym samym, sprawdzonym systemie co poprzednio: podział na dwie grupy, w jednej konsultowaliśmy swój pomysł na przeprowadzenie zajęć, w drugiej wchodziliśmy z doszlifowanym ćwiczeniem w rolę prowadzącego. Na każdego był przeznaczony czas na omówienie jego ćwiczenia "po prezentacji". Można śmiało powiedzieć, że bawiliśmy się przednio i nauczyliśmy się masę rzeczy. Warto odnotować, że nasza edukacja odbywała się nieprzerwanie, ponieważ każdy mógł podzielić się za pomocą swojego ćwiczenia tym, w czym naprawdę jest ekspertem. Dla przykładu wspomnę tylko o takich, pogłębionych w trakcie zajęć zagadnieniach jak: formułowanie misji organizacji, fundraising, stereotypy, budowanie zespołu... Wyjechaliśmy z Łowicza bogatsi o nowe doświadczenia, które z pewnością przydadzą nam się do Wielkiego Finału - treningu zadaniowego, który przed nami już w marcu! Projektowanie programu szkoleniowego (19- 23 października 2005r.)Na przedostatniej sesji STOP skupiliśmy się na pozornie łatwym elemencie szkolenia - na tworzeniu programu szkoleniowego. Praca okazała się bardzo mozolna i tu rację przyzna mi chyba większość STOPowych uczestników i uczestniczek. Trudność polegała zarówno na pracy w zespole jak i na skali naszego przedsięwzięcia zwanego Treningiem Zadaniowym (wszystkie szkolenia są okrojone na dwa dni). Dzielnie pracowaliśmy jednak przy ostatnich promieniach październikowego słońca. Przeszliśmy przez wszystkie główne etapy projektowania programu: od badania potrzeb szkoleniowych (bezwzględnie najważniejszych - ukłon w stronę Kasi Czajki), przez formułowanie celów, "szatkowanie" całości na moduły i dobieranie do treści odpowiednich metod. Rozmawialiśmy w swoich grupach, konsultowaliśmy z naszymi superwizorami, doznawaliśmy olśnień i kompletnej impotencji twórczej. Po trzech dnia zaczęliśmy jednak dostrzegać, że ten znój (tak, tak, nazwijmy to po imieniu!) ma jednak jakiś sens. Możemy powiedzieć, że ostatniego dnia w większym lub mniejszym stopniu wyjeżdżaliśmy z Łowicza ze skompletowanymi Programami Szkoleniowymi i będziemy je tylko uzupełniać o brakujące moduły. Nasze pomysły zostaną ostatecznie zweryfikowane w trakcie marcowych szkoleń. Zestresowani ogromem pracy, którą wykonaliśmy na V sesji musieliśmy jakoś odreagować. Oddawaliśmy się zatem bardziej wzniosłym jak i niskim przyjemnościom. Jola zorganizowała nam przyśpieszony kurs gospel, udało nam się także odwiedzić Łowicki Dom Kultury gdzie prezentowano w autorskiej oprawie recytację wierszy amerykańskich bitników. W programie nie zabrakło także "wypadów" do Tygielka. I Łowicz jak zwykle przywitał nas piękną, słoneczną pogodą. Do zobaczenia już pod koniec listopada! Prezentacja trenerska (24-27 listopada 2005r.)Na naszej VI i zarazem ostatniej sesji STOPu mieliśmy okazję szlifować nasz warsztat dotyczący przygotowania i wygłaszania prezentacji. Każdy z nas bowiem wie, że w życiu trenera zdarzają się takie momenty, kiedy przemienia sie on w eksperta i wytycza ścieżki swoim uczestnikom/czkom, przekazuje im pewną wiedzę lub wartości. Analogicznie do całego procesu uczenia się - tu także kluczowe okazały się pojęcia celu (co chcę osiągnąć poprzez moją prezentację?) oraz grupy szkoleniowej (jaki jest jej profil i czego właściwie oni chcą?). Dopiero z takiego meta poziomu możemy doprecyzować nasz temat, nadać prezentacji pewną strukturę, wypełnić ją treścią i przyozdobić różnymi "efektami specjalnymi". Sesja miała tradycyjnie charakter konsultacyjny - każda uczestniczka czy uczestnik miał/a okazję pzredyskutować swój pomysł na prezentację, zebrać opinie i nowe pomysły. Potem pod czujnym okim trenerów, przed surowym audytorium składającym się ze "studentów" STOPu wygłaszaliśmy 5 minutowe prezentacje. Ostatni etap to analiza nagranego na kamerę materiału i zebranie refleksji od słuchaczy.Na listopadowej sesji zaczęliśmy także szukać okazji do kolejnego spotkania się, ponieważ wszyscy zdradzamy objawy „uzależnionych od STOPu”. I tutaj pretekst w postaci chęci ustawicznego kształcenia się okazał się niezawodny – już zaplanowaliśmy kolejną ponadprogramową sesję w Godziolandzie. Z pewnością natomiast spotkamy się pod koniec marca w Garwolinie na Wielkim Wydarzeniu (zaliczeniu) – na Festiwalu Umiejętności Społecznych „Warto działać” (trening zadaniowy). Niech kto żyw zatem 31 marca ściąga do tego mazowieckiego grodziska, bo taka okazja może mu się już nigdy nie powtórzyć! |
13 maja o godzinie 13:00 w 13 osobowym składzie grupy rozpoczęła się sesja ewaluacyjna szkoły, poprzedzona wręczeniem dyplomów ukończenia szkoły. Ale zanim absolwenci dostali dyplomy byliśmy świadkami ekspose Leona i wysłuchaliśmy prapremiery piosenki teksty |
![]() |
Ostatnia modyfikacja: 15:29 22.01.2008